W centrum filmu znajduje się kobiece ciało, to przez nie Lidia (wspaniała, fizyczna rola Imogen Poots) poznaje radość i ból, to z nim eksperymentuje, to od niego ucieka, to je trenuje, dyscyplinuje, zaniedbuje, to z niego czerpie całą swoją siłę. Kiedy ją poznajemy, jest wciąż dziewczynką, za którą krok w krok podąża ojcowskie spojrzenie. Bohaterka, próbując na nowo zdefiniować siebie i ostatecznie odciąć się od przeszłości, przekracza kolejne granice. Na jej drodze pojawiają się osoby, które odmienią jej życie — m.in. Ken Kesey, autor kultowego „Lotu nad kukułczym gniazdem”, który staje się jej mentorem literackim (ta historia wydarzyła się naprawdę!), oraz pierwsza miłość — taka, której się nie zapomina (w tej roli Earl Cave, syn Nicka Cave’a).
Imponująca, przejmująca do szpiku kości adaptacja autobiograficznej powieści Lidii Yuknavitch błyskotliwie przekłada słowa na obrazy, szatkuje niechciane wspomnienia, puszcza wodze fantazji, traci i odzyskuje kontrolę, mąci wodę, ale z determinacją najlepszej pływaczki pewnymi ruchami sunie do przodu. Ta opowieść zaczyna się jak tsunami – fala, która unicestwia domy i ludzi, lecz kształt wody, a wraz z nią emocjonalna temperatura i rytm „Chronologii wody” zmieniają się z rozdziału na rozdział.